Blog Conference Poznań po co Ci to wszystko?

Byłem na Blog Conference Poznań i  powiem Wam jak było, a raczej co mi się nie podobało.  Zacznijmy od tego, że jeszcze przed samą konferencją rejestracja na wszystkie popularne wasztaty sprzedawała się tak szybko jak alkohol w monoplowym w piątkowy wieczór.

Dzięki czemu udało mi się załapać tylko na dwa „warsztaty”. Podróż do Poznania z mojego miejsca zamieszkania pociągiem zajmuje przy dobrych wiatrach z jedną przesiadką od 6 do 7 godzin. A więc wyjechałem już w piątek o godzinie 14:00 a na miejscu byłem około 20:00 i szczerze po tylu godzinach spędzonych w pociągu nie miałem już zbytnio siły iść do KontenerART na zapowiadany wcześniej Bifor Blog Conference Poznań zwłaszcza, że drugi dzień zapowiadał się dość gorąco.

Dlaczego konferencja odbywa się na Międzynarodowych Targach Poznańskich? Huczało w głowie to pytanie?  Podobno Sala Ziemi to jedyna sala w Poznaniu, która może pomieścić 1000 osób obok stadionu piłkarskiego? Oh really serio? Nie jest to moje pierwsze i ostatnie spotkanie blogerów, ale szczerze mówiąc tęsknie trochę za czasami w których w gronie maksymalnie 30 – 50 osób rozmawiało się nie tylko o tym „Jak zarobić na blogu w pięciu krokach”. Sobotnie prezentacje były jak najbardziej ok i nawet warsztat z instastories dał radę, ale jak to ktoś powiedział na sali na pytanie: „Jakie tematy Was internesują?? ” Blogerzy odpowiadają: „Zróbcie coś o czym jeszcze nie było?” No nie da się, a mam wrażenie, że właśnie się da.

Poza tym atmosfera targów jakoś nie sprzyjała integracji. Choć przyznaję się bez bicia sam nie zaspecjalnie się integrowałem, ale następnym razem obiecuję gorące postanowienie poprawy. W międzyczasie chcieliśmy jeszcze zobaczyć kawałek Pozniania i zjeść coś dobrego, a to się udało. Szczególnie pyszne śniadania w Lawenda Cafe przy ul. Wodnej. Gorąco polecam.

W niedzielę przegapiłem świetną prezentację od Janina Daily, bo zachciało mi się puść na pogadankę po angielsku o budget traveller. Nie kumam tego, może ktoś z Blog Conference Poznań wypuści stream z prezentacji Janiny dla innych nie ogarniętych, którzy też byli w tym czasie na warsztatach.

Ze smutkiem muszę powiedzieć, że nieoczekiwanie musiałem się zwijać wcześniej niż planowałem w niedzielę po południu właściwie to w porze obiadowej, bo wiecie jest niedziela skwar grzeje z nieba. Pociąg przepełnione miejsc już nie ma. W szczególności gdy bilet kupuje się na ostatnią chwilę czyli w sobotę wieczorem.

Poznań jest trochę jak przedwczesny wytrysk, musisz wyjedżać wcześniej niż to planowałeś i jest ci smutno, bo przecież Blog Conference Poznań się jeszcze nie skończył, jeszcze nie zobaczyłeś wszystkiego. Na deser jak śliwka na torcie zostały przeciez największe gwiazdy: Tomek Tomczyk i Andrzej Tucholski, a Ty w tym czasie już w pociągu w którym jak to zwykle w lato nawaliła klimatyzaja.

Podsumowując Blog Conference Poznań mógłby postarać się bardziej ogarnąć program i zapisy na warsztaty, a może nawet nowe miejsce na bifor i after. Do zaobaczenia w już niedługo na Blog Forum Gdańsk, a w Poznaniu być może za rok jak Bóg da, pójdę tam gdzie chodzą wszyscy sławni blogrzy. Yetztu Ramen wciąż czeka.

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *