Mówię Wam, warto odwiedzić Narodowe Forum Muzyki.

Po pierwsze warto odwiedzić Narodowe Forum Muzyki we Wrocławiu przy placu Wolności. Niezależnie od tego, jaką muzykę lubicie. Akustyka tego miejsca i wrażenie jakie po sobie pozostawia zostanie Wam w pamięci na długo.  Zacznijmy od początku 1 grudnia 2016 byłem na ostatnim koncercie Moniki Brodki z trasy promującej jej najnowszą płytę „Clashes”. To co tam zobaczyłem i usłyszałem przeszło moje najśmielsze oczekiwania.

Moim zdaniem Brodka wokalnie i muzycznie jest w najwyższej formie. Na scenie 11 osób, wśród nich na klawiszach Krzysztof Zalewski, który jest już prawie jak rodzina. Jest też piła, puzon i organy o fantastycznym brzmieniu, które prawidłowo nazywają się fisharmonia. Połączenie tego wszystkiego z doskonałym wykonaniem „Hourses”, „Up in the hill” czy „My name is youth” zostawia po sobie tylko jedno wrażenie, że wychodzisz z najlepszego koncertu polskiej wokalistki w ciągu ostatnich kilku lat, ale to jeszcze nie koniec gdzieś po między utworami pojawi się „Dancing shoes” w najprawdopodobniej najlepszej wersji, jaką kiedykolwiek słyszałeś z wykorzystaniem wspomnianej już fisharmonii.  Na bis bomba Monika coveruje Nirvanę w utworze „Heart Shaped Box” w wersji tak melancholijnej, że aż łezka w oku się zakręciła.  Tylko jeden utwór był po polsku i była to „Granda”. Moim zdaniem Monika w swojej muzyce i twórczości weszła na zdecydowanie wyższy poziom odważę się powiedzieć, że to nasza polska PJ Harvey, choć zdaję sobie sprawę, że to bardzo odważna teza.

Nie mam zbyt wielu zdjęć, z tego wydarzenia, bo przybyłem w ostatniej chwili a później, okazało się tylko, że moja Xpedia M4 aqua, totalnie nie wyrabia w ciemnościach, choć amfiteatr nie był w tak bardzo dalekiej odległości od sceny.  Jeśli więc nie mieliście okazji widzieć Moniki Brodki podczas trasy „Clashes tour” macie czego, żałować i koniecznie polecam to nadrobić. Z przyjemnością polecam też wpaść do Narodowego Forum Muzyki we Wrocławiu jeśli tylko będziecie mieć taką okazję, akustyka tego miejsca na pewno was zaczaruje. Pewnie to drugie obok Narodowej Orkiestry Symfonicznej Polskiego Radia w Katowicach tak dobre miejsce na koncerty, które trzeba odwiedzić.  Kto nie był ten trąba. Na koniec wklejam moje zdjęcie z poziomu amfiteatru wykonane w koszmarnej jakości plus wspomniany wcześniej cover z koncertu w Warszawskiej Filharmonii. Kolejność utworów może być przypadkowa.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *